Aktualności Forum Graffiti Publicystyka Teleport
[#1] Książka Demoscena
Wyszła ciekawa książka:

https://retronics.eu/?a=item&id=176&l=pl&fbclid=IwAR1gKlG4fKHndwIlg4dA0-5dbkXPHGzs3uDHC-e6r3FmiPPLO9iHu7GWCvs

Cały podrozdział o Amidze oraz scenie amigowej :)

Autorka obecna na party Silly Venture 2023 WE w Gdańsku, które aktualnie trwa!

Polecam.
2
[#2] Re: Książka Demoscena

@aMifan, post #1

wiadomix, że ciekawa. Szefo robił, to musi być ciekawa. siedzi, pije i chrupki



(no dobra - nawet nie wiem, czy ja tam ostatecznie występuję, czy nie. Otrzymałem tylko dyrektywę rzutu okiem, to się nie wgłębiałem ).
[#3] Re: Książka Demoscena

@aMifan, post #1

O tej książce już wiele na forach pisano. Ale na pewno nie to, że jest ciekawa. :)
Ponadto jest w niej masa błędów, zarówno językowych, jak i składu.

Ostatnia aktualizacja: 09.12.2023 20:47:06 przez Drakon
[#4] Re: Książka Demoscena

@Drakon, post #3

Oczywiście, Hanka temu nie zaprzecza. Jej debiut, czekam na jeszcze :)
[#5] Re: Książka Demoscena

@Drakon, post #3

Podasz jakieś konkrety?
1
[#6] Re: Książka Demoscena

@aMifan, post #1

Ostatnio powstał jakiś trend, wydawania książek, które są ich pracami magisterskimi.
Nie wiem czy to dla zysku, czy dla połachotania własnego ego (no bo w końcujestem autorem! wydałem książkę!), i ciekawe, czy ta praca się w to wpisuje?
Osoba spoza sceny, żyjąca poza nią, nagle po wydaniu staje się monopolistą wiedzy i wyrocznią na jej temat. I teraz wyobraźmy sobie jakąś grupę lub party które autor przeoczył. Nagle przestają istnieć, bo ich nawet w pracy zbiorczej nie ma.

Chętnie kupiłbym książkę traktującą wspominkowo jak to wtedy na scenie było, z opisami sprzętu i znanych ksywek, zwłaszcza jakby taką książkę napisał ktoś kto na tej scenie zęby zjadł. Taki Xtd ma talent gawędziarski i miałby o pewnie czym pisać.

Znajoma "wydała" książkę, na ogólny temat dzieci i doboru filmów dla nich . Jako znajomy kupiłem to coś, chociaż już sama kapania reklamowa na fb i wśród znajomych, ochy i ochy koleżanek sprawiły że zaświeciła sie czerwona dioda. Spodziewałem się że napisze o swoich doświadczeniach z chorym synem, i nawet mnie zdziwiło że ją wzięło na pisanie książki, bo zawsze niewiele ich czytała. Okazało się że robiła zaocznie kierunek i zwyczajnie wydała przerobioną pracę magisterską. Tego się nie dało czytać. Przerost formy nad treścią, dedykacja i podziękowania dla najbliższych na początku... i zwykły akademicki format, bez najmniejszego osobistego wtrętu.

Pewnie w tym przypadku tak nie jest, i nie powstała dla kasy tylko dla sztuki, jaką samą w sobie jest scena.
Dlatego chętnie taką książkę pożyczyłbym w bibliotece.
2
[#7] Re: Książka Demoscena

@Ralpheeck, post #6

Pożyczę ci, jak sam przeczytam do końca :)

Nie sądzę, że to akurat wydanie z chęci zysku i mądrzenia się, ale nigdy nie nic wiadomo. Bardzo powszechny trend od lat, wydawanie ciekawszych prac jako książki. Znalazła wydawcę, a co tam. On i ona biorą ryzyko na klatę :)
[#8] Re: Książka Demoscena

@Jazzcat, post #5

Polecam przestudiowanie dyskusji.
[#9] Re: Książka Demoscena

@Drakon, post #8

Ale to jest na FB. Nie mam FB. Oczywiście.
[#10] Re: Książka Demoscena

@_DiskDoctor_, post #9

Na to, że nie korzystasz, niestety nic nie poradzę...
[#11] Re: Książka Demoscena

@Drakon, post #8

Dzięki!
Przejrzałem pobieżnie i dowiedziałem się, że: 1) książka nikomu się nie podoba, 2) nikt jej jeszcze nie przeczytał

Książka o demoscenie napisana przez osobę z zewnątrz... Może faktycznie jest to epic fail, jak sugerują dyskutanci, a może wręcz przeciwnie, bo a nuż Autorka dostrzegła świeżym okiem coś, czego my już nie widzimy? Tak czy owak - wpisałem sobie na listę lektur.
4
[#12] Re: Książka Demoscena

@Jazzcat, post #11

Nie wiem skąd to przeświadczenie, że książkę (np.) o czymśtam, musi pisać akurat insider.

Historia polskiego Powstania Warszawskiego spisywana jest (z tego co wiem), nie przez Powstańców a przez historyków czy naukowców czy pracowników IPN. I tak dalej -- o obrządkach w starożytnym Rzymie również nie piszą Ci, co te obrządki odprawiali, tylko historycy czy archeolodzy; polscy, brytyjscy czy inni.

Tak więc zarzut, że autorka nie "siedzi po pachy" w twórczości demoscenowej jest w moim mniemaniu bezprzedmiotowy trochę. Pod warunkiem oczywiście, że odrobiła "zadanie domowe". Od drugiej strony idąc, spytam retorycznie, ile (%) scenowców potrafi o tym napisać zajmującą książkę? Może wielu, no ale taka książka (z tego co wiem), wcześniej nie powstała. No właśnie.

A co do błędów, nawet w doktoratach są błędy. Więc wysnuję śmiałą tezę, że P.T. Autorka stworzyła błędami "clickbait", celem przeczytania książki prez wszystkich praktycznie scenowców. Jak się przeczyta, oj, zapewne, posypią się mailem że "to nie tak", "to nie siak" itd itp.

Zawsze może pojawić się wtedy nowe wydanie, w którym uwzględniono głos ludzi tym żywiołowo zainteresowanych. Jak na razie, dla mnie ten plan co jest, mi osobiście pasuje i uważam go za dobry. Tym bardziej jak są ale, książkę warto przeczytać.
[#13] Re: Książka Demoscena

@Jazzcat, post #11

Mi się podoba. Przeczytałem! I jeszcze wysłałem podziękowania a i uwagi Hance.

LK Alvalon, chwali, a ci g.... pamiętam jak wydawali gry na A500 syfiaste w czasach HD+PPC.... całe środowisko komputerowe się z nas nabijało. Aby tylko zarobić... firma dno! Ale dla atarowców to bohaterowie, szpady giętkiej :(
1
[#14] Re: Książka Demoscena

@_DiskDoctor_, post #12

Nie wiem skąd to przeświadczenie, że książkę (np.) o czymśtam, musi pisać akurat insider.


Zgadzam się, dlatego właśnie napisałem, że świeżość spojrzenia może być atutem tej pracy.

Mi się podoba. Przeczytałem! I jeszcze wysłałem podziękowania a i uwagi Hance.


No, wreszcie ktoś przeczytał.
Zamówię w tym miesiącu i będę se czytał zagryzając karpiem i pierogiem.
1
[#15] Re: Książka Demoscena

@Drakon, post #3

Jak się będzie kiepsko sprzedawała, to się ja zrobi obowiązkową lekturą na tym retro kierunku. Problem rozwiązany

Bardziej interesująca może była by książka AOS4 vs MOS. Dla tych co się im nie chce za dużo czytać dodałbym dużo screenów z Mortal Kombat
1
[#16] Re: Książka Demoscena

@Jazzcat, post #14

Ten wątek i dyskusja na fb, dobitnie pokazują, że jest popyt na publikacje typu "kiedyś to kurna było", a nie akademicką analizę zjawiska demosceny. Stąd pewnie tyle krytyki.
[#17] [post oznaczony jako OT] wyświetl Re: Książka Demoscena
[#18] [post oznaczony jako OT] wyświetl Re: Książka Demoscena
[#19] [post oznaczony jako OT] wyświetl Re: Książka Demoscena
[#20] [post oznaczony jako OT] wyświetl Re: Książka Demoscena
[#21] Re: Książka Demoscena

@karolb, post #19

mają oni dostęp do dem 68k dzięki UAE,

Każdy, kto usiądze na kiblu z telefonem ma. No dobra, nie musi nawet mieć kibla

Książki nie będę krytykował, bo nie przeczytałem. Ciekawe czy jakakolwiek biblioteka się nią zainteresuje poza tą w Rzeszowie i tą jedną narodową, gdzie chyba z przymusu przy wydaniu trzeba jedną wysłać
Trochę książek czytam, ale ich nie kupuję. Nie zbieram już zbędnej makulatury Raczej jestem za wypożyczaniem, bo mogę sobie taką książkę przed kupnem sprawdzić. Ewentualnie przeczytać kawałek w księgarni. Bez sensu kupować i wspierać autorów pospolitych szmir.

Dzisiaj już byle kto może wydać byle jaką książkę. Może to i lepiej, że jest to otwarte dla wszystkich. Z drugiej strony powstaje wiele szmir marnujących papier.
[#22] [post oznaczony jako OT] wyświetl Re: Książka Demoscena
[#23] Re: Książka Demoscena

@snifferman, post #21

Też wypożyczam, ostatnio z Biblioteki Śląskiej miałem: "Gatunki cyfrowe, instrukcja obsługi", i jeszcze tego samego autora o scenie ZX spektrum i wywiad ze sceny Atari (o której właściwie nic nie wiedziałem), więc jak i ta trafi do biblioteki to chętnie przeczytam :D
[#24] Re: Książka Demoscena

@zbrożo, post #23

a kupię a co mi tam, poczytam
[wyróżniony] [#25] Re: Książka Demoscena

@Ralpheeck, post #6

Książek o Amidze, starych komputerach, demoscenie itd. będzie jeszcze pewnie sporo, bo retromania / retronostalgia to dobry sposób na zarabianie kasy. Przynajmniej jak ktoś ma dobrą promocję.

Dla mnie to są wszystko takie trochę wydumane frazesy, napompowane banały i dorabianie ideologii do czegoś, w czym żadnej większej ideologii nigdy nie było.

Demoscena ani nie wyprodukowała dzieł, które służyłyby osobom spoza sceny jako inspiracja (jeżeli są jakieś wyjątki, a na pewno ktoś jakieś znajdzie, to będą to tzw. wyjątki potwierdzające regułę). Przytłaczająca większość scenowych produkcji była wtórna, polegająca na kopiowaniu czegoś, co zostało stworzone poza sceną lub na powielaniu tego, co na samej demoscenie zrobili inni. I bardzo fajnie - zabawa jest zabawą, niezależnie od tego, czy to jest wielka sztuka, czy też powielanie "figur obowiązkowych". Co innego, gdy ktoś zaczyna pisać prace mające na celu nobilitowanie sceny i podnoszenie jej do poziomu czegoś, czym nigdy nie była.

Przez scenę przewinęło się tysiące osób, z czego zaledwie garstka zapisała się w jej historii. A i to pewnie zbyt moco powiedziane, ponieważ większość osób nawet nie kojarzy słynnych scenowców i ich prac (chociaż na pewno potrafi wymienić słynnych aktorów, sportowców, polityków - czyli ludzi spoza własnej subkultury). Znani na scenie zostają zapomniani zaraz po tym, jak przestają aktywnie uczestniczyć w życiu scenowym. Nie słyszałem jeszcze, żeby ktoś zaprosił na jakąś imprezę jakiegoś zasłużonego scenowca np. Animala albo Musashiego, Roota itd. Wiele takich osób z pewnością uświetniłoby każdą imprezę, gdyby dobrze wykorzystać ich potencjał - zapewne byliby kopalnią wiedzy i inspiracji, być może daliby jakiś show, opowiedzieli o tym jak demoscena wpłynęła na ich życie, przyciągnęliby młodych i zainteresowali ich historią. Nic z tych rzeczy - obecnie liczą się w zasadzie na scenie wyłącznie organizatorzy parties i to oni skupiają na sobie uwagę innych, będąc głównymi gwiazdami demosceny (jakoś nie przypominam sobie, żeby organizatorzy dawnych parties byli w ogóle pamiętani, bo i imprezy były bardziej firmowane nazwą grupy, niż nazwiskiem organizatora).

I dochodzą oczywiście nowi gawędziarze scenowi - osoby, które w najlepszym razie napisały 5 modułów, lub zakodowały małe interko ileś lat temu, "zaliczyli" jedno party (często siedząc gdzieś ukryci przed komputerem) albo wcale, ale teraz na fali nostalgii za "dawnymi czasami" opowiadają o scenie lub nawet niemal zawodowo się nią zajmują, jakby byli wielkimi scenowcami zmieniającymi bieg historii.

Scena to naprawdę była fajna zabawa, która niekiedy jednak przeradzała się w głupawą rywalizację. Dopóki ludzie traktowali ją z dystansem, było wesoło. Potem było już gorzej. A najgorsze z tego jest to, że w środowisku, które nie ma żadnej sensownej historii, w którym praktycznie nikt nikogo nie zna, nagle objawiają się spece, którzy z fajnego hobby zaczynają tworzyć teorię wielkiej organizacji zrzeszającej wspaniałych twórców i innowatorów. I wydają książki, filmy, zakładają grupy itd.

Ja osobiście wolę nie wsiąkać w ten retro-nostalgiczny klimat i staram się, żeby moje hobby było czymś, co robię (bo jeszcze żyję), a nie czymś, co sobie tylko wspominam od czasu do czasu odpalając stary komputer, bo "party się zbliża".

Ostatnia aktualizacja: 14.12.2023 11:57:14 przez XTD
12
[#26] Re: Książka Demoscena

@XTD, post #25

Emerytury cieńkie to i dziadki szukają sposobu dorobienia Inne dziadki za dużo w scenie nie uczestniczyli, to kupią sobie smycz i książeczkę i "nadrobią" zaległości

Wszystko jest git jeśli obie strony są świadome. Nie chcę później w gazetach czytać o nowym sposobie. Nie na wnuczka, czy policjanta, tylko "sposób na retro".

Książka akurat udana czy nie, to jednak stworzana prywatnym nakladem (mam nadzieje) może się kurzyć w księgarni.

Akurat nie byłem jeszcze na żadnej retro imprezie w Polsce, ale raczej wolałbym się spotkać na kameralnej imprezie z jakimś grilem czy ogniskiem niż oglądać starszych panów w ładnych koszulach gadających do mikrofonu w otoczeniu odpustowym sprzedającym breloczki i długopisy z piłeczkami Amiga.

Ciekawe czy ksiązka opowiada też o wymanie doświadczeń przy alkoholu i zakulisowe wydarzenia. Dla niektórych Demoscena zaczynała się już w pociągu
[#27] Re: Książka Demoscena

@snifferman, post #26

Dla niektórych Demoscena zaczynała się już w pociągu


...i kończyła
3
[#28] Re: Książka Demoscena

@Drakon, post #27

...i kończyła

Oooo to to to właśnie. W pewnym momencie, gdy Amiga powoli przestała fascynować możliwościami, a moda na retro jeszcze nie nastąpiła, pojawiło się powiedzenie "scena to nie tylko komputer". A ja miałem wrażenie, że to bardziej było "scena to już nie komputer".

Przy okazji coś mi się przypomniało.
Znałem pewnego amigowego demoscenowca z Dolnego Śląska, który pod koniec lat 90 jechał z nami pociągiem na party. Oczywiście w pociągu jak to w pociągu - wagon pełen wesołych ami-nastolatków, którzy wyrwali się na 3 dni bez kontroli rodziców i już byli wyposażeni w to w co trzeba żeby jechać na party. Człowiek ten już w pociągu poznał jakichś żuli i tak się z nimi skumał, że gdy wysiedliśmy z pociągu to poszedł z nimi, a nie z całą ekipą na party. Nigdy nie dotarł na partyplace. Niemal umarliśmy ze śmiechu gdy wracając trzeciego dnia zobaczyliśmy go jak zmasakrowany idzie po peronie żeby wsiąść do tego samego pociągu co reszta jadąca w stronę Wrocławia, Legnicy, Żagania i okolic. Nie potrafił nawet powiedzieć co i gdzie robił przez te dni. szeroki uśmiech Skrajny przypadek ale takie najlepiej ilustrują zjawisko.
3
[#29] Re: Książka Demoscena

@XTD, post #25

Co innego, gdy ktoś zaczyna pisać prace mające na celu nobilitowanie sceny i podnoszenie jej do poziomu czegoś, czym nigdy nie była.


Zgadzam się z wieloma rzeczami, o których napisałeś. Demoscena to teraz modny temat, głównie oczywiście ze względu na Unesco, a wiele osób próbuje się na nim lansować albo zarobić. Czasami przybiera to mało eleganckie formy. Np. autor książki "Demoscene the AGA years" umieścił w niej mój obszerny komentarz na temat dema TRSI z Poueta bez podania autora czy nawet zapytania o zgodę. A zgodę nie tylko by uzyskał, ale jeszcze dostałby sporo ciekawostek w bonusie :) Jednak są też tacy, co zajmują się tematem z potrzeby serca i wierzę, że tak właśnie jest w przypadku Autorki.

Dawno temu powiedziałem mojej niedoszłej promotorce, że zamierzam napisać pracę na temat fantastyki naukowej, a jednym ze źródeł będzie "Nowa Fantastyka". Ależ się wtedy obruszyła! Że przecież to nie jest żadne pismo literackie tylko hobbystyczne i żebym to jeszcze przemyślał Tymczasem dzisiaj nawet prace doktorskie o SF nikogo nie dziwią. Podobnie jak o komiksie czy powieści kryminalnej... Kto wie, może podobnie będzie kiedyś z demosceną? Jestem daleki od idealizowania sceny, bo wiem, że w dużej mierze na to po prostu nie zasługuje. To kultura niskich lotów, w większości odtwórcza, niezbyt ambitna, tworzona przez przeciętnych nastolatków. Ale czasami trafiają się perły. Moduły jak "Pathway" Dizzy'ego, "Towards Immortality" Groo, dema jak "Hardwired" albo "Hologon" i wiele, wiele innych. I to właśnie dzięki takim rzeczom demoscena będzie zapamiętana; o gównach świat szybko zapomni.

A samo zjawisko pod względem socjologicznym jest po prostu fascynujące! I rozumiem ludzi, którzy dowiadując się o demoscenie po raz pierwszy tej fascynacji ulegają. My już tego tak nie odbieramy, bo siedzimy w temacie od ponad 30 lat, ale ludzie z zewnątrz są w stanie spojrzeć na scenę zupełnie inaczej. Dostrzec, docenić, wydobyć aspekty, które nam umykają. I na to liczę w przypadku tej książki.

Pytanie tylko co dla nas może oznaczać takie wejście demosceny pod strzechy? Podejrzewam, ze raczej niewiele, tym bardziej że za jakiś czas sytuacja się pewnie unormuje i tematyka wróci grzecznie do swojej niszy. Ale jakiś wyłom w świadomości nastąpił. Rozmawiałem niedawno z pewnym klientem i opowiedziałem mu o moich początkach muzykowania na Amidze - okazało się, że nawet wiedział, co to Protracker :)

Ostatnia aktualizacja: 15.12.2023 13:56:08 przez Jazzcat
[#30] Re: Książka Demoscena

@Jazzcat, post #29

opowiedziałem mu o moich początkach muzykowania na Amidze - okazało się, że nawet wiedział, co to Protracker


Niedawno trafiłem w sieci na zdjęcie "studia" z początków pewnej dość znanej polskiej kapeli blackmetalowej - lata 90. Tak zaczynali. :)



Ostatnia aktualizacja: 15.12.2023 12:54:09 przez Drakon
2
Na stronie SCENA.PPA.pl, podobnie jak na wielu innych stronach internetowych, wykorzystywane są tzw. cookies (ciasteczka). Służą ona m.in. do tego, aby zalogować się na swoje konto, czy brać udział w ankietach. Ze względu na nowe regulacje prawne jesteśmy zobowiązani do poinformowania Cię o tym w wyraźniejszy niż dotychczas sposób. Dalsze korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej będzie oznaczać, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
OK, rozumiem